Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dnia bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dnia bezglutenowe. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 7 grudnia 2025

Placuszki bananowe - bezglutenowe

 Wiecie, kupiłem sobie torbę na banany (pliz, bez podtekstów), żeby nie latać co chwilę do sklepu (i tak to robię, więc nie wiem po co mi ona, może na promki bananów), bo w niej (całkiem serio) banany leżą dużo dłużej. A, że nie zawsze jest ochota by je jeść lub zapomnę do pracy, lub w ogóle zapomnę (z racji wieku), że one gdzieś tam se leżą, to i tak dojrzały. I to bardzo dojrzały, bo se leżakowały prawie dwa tygodnie. Wiem, są hacki na to, żeby bez tej torebki sobie poradzić, ale promocje czają się wszędzie, szczególnie na platformie T. Mój koszyk już jest cały zapełniony duperelami, nie wiadomo po co. Bo na ten przykład kupiłem kiedyś taki młoteczek-dzwoneczek do fajnego rozbijania jajka na miękko. Już oczyma wyobraźni widziałem, jak pięknie, skrupulatnie odcina się górę jajka, jak to cudownie łyżeczką wyjmuję do pyszczka rozlewające się żółtko. No bo przecież tak bardzo lubię jajka na miękko. Ten aksamitny smak, ach! Dzięki temu urządzeniu, które tak ułatwi mi życie (jak na zamieszczonym filmiku), będę wcinał po kilka jajek dziennie. Ło panie i matko przenajświętsza! Muszę to mieć! Raz, jeden jedyny raz-śmietnik! Nadal jem jak prosię i żyję bez tego dziadostwa XD
A co by tu o placuszkach? W zasadzie miały być keto (przyjdzie czas), ale placuszek bez mąki tak se przywarł do patelachy, że łomem nie mogłem go ściągnąć. Wymyśliłem więc, że dodam trochę mąki i mleka. I tak powstały bezglutenowe, bezcukrowe placuszki bananowe. Pyszne są, szczególne z konfiturą.
 

Arek Gie








Składniki:
 

 

 

 

3 duże dojrzałe banany
2 jajka
1/2 szklanki mąki kukurydzianej
1/2 szklanki mleka
olej kokosowy

 

 

 

 

Przygotowanie:
 

 

 

 

Do wysokiego naczynia wrzucamy obrane ze skórki banany, wbijamy dwa jajka, wsypujemy mąkę i wlewamy mleko. Całość blendujemy na gładko.
Patelnię rozgrzewamy (najlepiej o średnicy 10 cm), natłuszczamy odrobiną oleju kokosowego, wlewamy masę i smażymy z obu stron na rumiano. Podajemy z pudrem z erytrytolu lub (i) konfiturą bez cukru.


 

piątek, 23 kwietnia 2021

Kotlety mielone z boczniaków

Przyszła ochota na kotlety mielone? Jesteście na diecie i nie wiecie co zrobić, by zaspokoić łaknienie? No to „lecę” na odsiecz z niecodzienną propozycją kulinarną.

Boczniaki zawierają białko przyswajalne w 70 %., sporo nienasyconych kwasów tłuszczowych. Mają komplet witamin z grupy B, witaminę C, a także wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, selen, sód i cynk.

Dzięki niezwykłym zaletom odżywczym i korzystnemu działaniu na organizm boczniaki zaliczane są do grzybów leczniczych. Jadane regularnie obniżą stężenie cholesterolu i poziom cukru, poprawią stan naczyń krwionośnych. Boczniaki zawierają ergotioneinę – przeciwutleniacz, który chroni komórki przed uszkodzeniami i starzeniem się. Boczniaki nie tracą tego składnika nawet podczas obróbki termicznej.

Naukowcy japońscy wykazali, że ekstrakt z boczniaka zawierający aktywną substancję – pleuran – może powodować zmniejszanie guzów nowotworowych. Badacze słowaccy wyizolowali z boczniaka beta-glukan – związek poprawiający odporność organizmu i zwalczający niektóre nowotwory.

Więc podwijamy rękawy i do dzieła! Serdecznie zapraszam na aromatyczne kotlety z tych niesamowicie zdrowych grzybów.

 

<AG>

 

 


 

 

 

 

 

Składniki:

 

 

400 g boczniaków

1 cebula

1 jajko

2 łyżki mąki z ciecierzycy

Bułka tarta (bezglutenowa)

Sól, pieprz

Olej do smażenia

 

 

 

Przygotowanie:

 

 

 

Grzyby oczyszczamy, kroimy w paski. Razem z posiekaną cebulą smażymy na oleju, często mieszając. Pod koniec dodajemy posiekany czosnek. Studzimy, mielimy na średnich oczkach.

Następnie wbijamy jajko, dodajemy mąkę i łyżkę bułki tartej, dokładnie wyrabiamy. Do smaku doprawiamy solą i pieprzem.

Z przygotowanej masy formujemy kotlety, które obtaczamy w bułce tartej, smażymy na rumiano.

 

 


 

 


środa, 14 kwietnia 2021

Gulasz bezmięsny (bezglutenowy)

No i nadszedł ten czas, by zmienić swoje upodobania kulinarne. W życiu tak bywa, czasami choroba weryfikuje. Oczywiście całkiem nie rezygnuję z mięsa, jednak nie będzie już składnikiem głównym wszystkich potraw. Od dzisiaj przepisy będą bardziej lekkostrawne, nie chodzi o termin „fit” bo jakoś nie ciągnie mnie do tego terminu. Będzie bardziej zdrowo, ale równie apetycznie. Dzisiaj przedstawię Wam alternatywę dla gulaszu. Tak, można zrobić bezmięsny choć w smaku przypomina mięso. Tutaj użyłem Jackfruit, czyli owocu drzewa chlebowego. Młody, niedojrzały owoc ma smak i konsystencję podobną do mięsa. Jackfruit można przygotowywać na różne sposoby. Idealnie komponuje się z różnymi warzywami i przyprawami. Jeśli ciekawi jesteście efektu zachęcam do wypróbowania przepisu. Wszystkim, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji lub pragną zmienić swoje przyzwyczajenia żywnościowe, życzę Zdrówka i Smacznego!

 

<AG>

 

 


 

 

 

 

 

Składniki:

 

 

500 g jackfruit z puszki

1 duża cebula

3 ząbki czosnku

4 łyżki oleju z chili

3 łyżki pasty paprykowej

250 ml passaty pomidorowej

1 łyżeczka majeranku

1 łyżeczka tymianku

1 łyżeczka mielonego kminku

½ łyżeczki ostrej papryki

1 łyżeczka wędzonej papryki

1/3 łyżeczki mielonej gorczycy

1 łyżka mąki z ciecierzycy

1 mała czerwona papryka

Sól, pieprz

 

 

 

Przygotowanie:

 

 

Jackfruit odcedzamy z zalewy, płuczemy pod bieżącą wodą, większe kawałki kroimy na pół. Osuszamy papierowym ręcznikiem.

 

Na rozgrzany tłuszcz wrzucamy posiekaną cebulę i czosnek, szklimy, wrzucamy owoc. Smażymy przez kilka minut, delikatnie mieszając. Pod koniec wsypujemy mąkę.

Następnie dodajemy pastę paprykową, passatę pomidorową, zalewamy wrzątkiem. Dokładnie mieszamy, dodajemy przyprawy i dusimy pod przykryciem na wolnym ogniu przez kwadrans.

Paprykę kroimy na mniejsze kawałki po kwadransie dodajemy do sosu.

Całość dusimy na wolnym ogniu przez 10 minut. Do smaku doprawiamy solą i pieprzem.

 

Podajemy z kaszą i ogórkiem kiszonym.