No i co my tutaj mamy?!? Ne jest to kuchnia fusion, a raczej "ciężarna" zachciewajka na niewiadomo co. Tak, wiem, że tutaj by pasowała feta, ale co z tego, jak mi nie pasowała w tym czasie. Miałem ochotę na burratę. Na pysznie kremową burratę. I na pomidorki, te o maksymalnym stopniu słodkości, po które musiałem udać się z buta (bo chwila moment miejsce na parkingu byłoby już zajęte) do sklepu na literę L, a przy okazji po burratę. Czy wspominałem już, że bardzo mi posmakowała? Cofając się w postach, można zauważyć, że ostatnio wiedzie prym w takich sałatkowo-zielonych-kolacjach. Nie ważny rodzaj kuchni, ważne że mi smakowało, więc dzielę się pomysłem
Arek Gie
Składniki:
2 sztuki burraty
500 g mięsa z udka kurczaka
2 łyżki oleju
2 łyżki przyprawy do gyrosa
100 g rukoli
1 słodka papryka
250 g pomidorków koktajlowych
1 kawałek świeżego ogórka
2 łyżeczki marynowanego zielonego pieprzu
1/2 czerwonej cebuli
sos 1000 wysp
sól, pieprz
Przygotowanie:
Mięso kroimy na paski, smażymy na rozgrzanym oleju, razem z przyprawą do gyrosa. Do smaku doprawiamy solą i pieprzem.
Na talerze wylewamy sos, kładziemy rukolę i burratę. Obok kładziemy po połowie porcji usmażonego mięsa.
Cebulę kroimy w piórka, paprykę, pomidorki i ogórka tak, jak lubimy. Układamy na rukoli, posypujemy marynowanym pieprzem.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz