wtorek, 19 grudnia 2023

Gulasz z dzika

 Idą święta, więc można pozwolić sobie na odrobinę ekstrawagancji. Od razu ciśnie się na usta, a kto bogatemu zabroni :P Właściwie, po zmroku można gdzieś w okolicy lasu, pojeździć i upolować dziczyznę XD. A tak całkiem serio, można ją nabyć (choć nie we wszystkich) w sieci handlowej na literę A i wcale nie jest nim mój ulubiony sklep. To raczej francuska sieciówka. No, to chyba domyślacie się już...BTW, jakimś koneserem czy 'miszczem' przygotowywanie dziczyzny nie jestem, ale...jadłem 'z rąk' Kuby Wolskiego, który specjalizuje się w "darach lasu', więc z ręką na sercu mogę rzec, że nie mam się czego wstydzić. Także ten, polecam jak "traficie" na dzika...może dziwnie to zabrzmiało...by "zaimponić" rodzinie np. w ten świąteczny czas.
Arek Gie

 


 






 

 

 

 

Składniki:
 

 

 

 

2 kg polędwicy z dzika
1/2 kg surowego boczku wieprzowego
400 g mrożonych rydzów, pokrojonych na kawałki (bądź innych grzybów leśnych)
2 duże cebule
1 główka czosnku
6-8 liści laurowych
1 garść jagód jałowca
2 łyżki pieprzu ziarnistego
sól, pieprz

 

 

 

 

Przygotowanie:
 

 

 

 

Boczek kroimy w drobną kostkę, wrzucamy na suchą patelnię i wytapiamy tłuszcz.
Skwarki przekładamy do dużego garnka.
 

Mięso z dzika kroimy na większą kostkę, porcjami smażymy na tłuszczu wytopionym z boczku. Mięso wyjmujemy łyżką cedzakową, przekładamy do garna w którym znalazł się boczek.
 

Cebulę siekamy, szklimy na tym samym tłuszczu (opcjonalnie można dołożyć łyżkę lub dwie smalcu), pod koniec dodajemy posiekaną główkę czosnku. Przekładamy do garnka.
 

Mięso zalewamy zimną wodą (1 cm nad poziom mięsa), dorzucamy liście laurowe, jałowiec, pieprz ziarnisty oraz płaską łyżeczkę soli. Gotujemy pod przykryciem (na średnim ogniu), przez godzinę, od czasu do czasu mieszając, by mięso nie przywarło do garnka.
 

Po godzinie dodajemy grzyby (nie muszą być rozmrożone), gotujemy kolejną godzinę (również na średnim ogniu), tutaj mieszamy zdecydowanie częściej. W razie potrzeby i preferencji, dolewamy wody (najlepiej wrzątku).
 

Gulasz doprawiamy solą i pieprzem, wg własnego uznania.
 

Ponownie wkładamy nad płomień, tym razem na najmniejszy, gotujemy pod przykryciem przez około 2-3 godziny, kontrolując płyn i mieszając.
Podajemy z ulubionymi dodatkami, np. ze śląskimi kluskami.




2 komentarze: